Poród naturalny? Jeszcze raz poproszę!

 O ile zdjęcia, czy filmy z porodówki są dla mnie czymś bardzo osobistym, intymnym, czym można się podzielić, jeżeli tylko jest taka potrzeba, to wrażeniami z porodu wręcz trzeba. Szczególnie wtedy, kiedy są one inne od większości wrażeń, które słyszy się dookoła.  Zwlekałam nieco ponad 2 miesiące z tym wpisem. Po pierwsze uczyłam się nowej…

Tarta grzechu (nie)warta

 Nie musi być warte grzechu (czytaj cukru, niezdrowego tłuszczu itp.), by było smaczne… bardzo smaczne i do tego piękne. Spieszę Wam z przepisem, o który się upominacie. I bardzo dobrze! Miałam zaczekać z tym, aż upiekę na Święta Bożego Narodzenia, ale nie mogę być taką egoistką, lepiej by taki zdrowy smakołyk był na stołach w…

Szarlotka gryczano-kokosowa

 Średnio przepadam za smakiem gryki, ale uwielbiam ją za właściwości odżywcze. Dlatego, kiedy mogę, przemycam ją w swojej kuchni. Ostatnio miałam ogromną ochotę na szarlotkę, którą będę jadła bez wyrzutów sumienia. Tak na wszelki wypadek, kiedy miałabym ochotę na kawałek w środku nocy. 😉 SKŁADNIKI NA KRUCHE CIASTO: 1 szklanka mąki gryczanej (najlepiej przesiać) 1…

Róża w mocniejszym wydaniu

 Aż wstyd się przyznać, ale od września przymierzałam się do tego, by podzielić się z Wami przepisem na nalewkę z dzikiej róży. Sezon na nią dobiegł chyba końca, ale może zdążyliście zrobić zapasy. 😉  Odwiedzając jedno z urokliwych miejsc na Podlasiu, miałam okazję kupić te szlachetne owoce i postanowiłam zrobić z nich coś ekstra. Coś,…

Z Miłości…

 Pisać, nie pisać? Dzielić się tym, czy nie? Przecież to tak indywidualne, intymne, takie tylko nasze… Zdałam sobie  z tego sprawę dopiero wtedy, kiedy temat ciąży zaczął dotyczyć bezpośrednio mnie, nas.  To myśli, z którymi biłam się od kilku miesięcy. Od maja jestem w odmiennym, błogosławionym i bez wątpienia wyjątkowym stanie. Jego wyjątkowość to oczywiście Nowe Życie, które…

Obowiązkowo do zobaczenia!

 W miniony piątek zajeżdżamy do Łeby. Szybkie zameldowanie w hotelu, zostawienie bagaży i ochoczy marsz na plażę. Już wjeżdżając do miasteczka czułam się dziwnie. Nie tak, jak zazwyczaj. Do tej pory miałam dużo wyrozumiałości dla naszych nadbałtyckich kurortów, ale tym razem jakoś bardziej raziło mnie w oczy i czułam się bezradnie, ale też źle. Przez…

Woda, nie tylko na upalne dni.

 Przyszło zwrotnikowe ciepło szumnie zapowiadane u nas upałem. Wielu czekało na takie wieści i na odczuwanie upału bezpośrednio na sobie. Szczęśliwi ci, którzy ten czas spędzają na urlopie i nad wodą. Trudniej tym, którzy muszą znosić takie warunki w drodze do pracy i z pracy. Ale da się skorzystać z takich niecodziennych warunków przyjemnie, nawet…

Nowy rok nie w Nowy Rok

 Od kilku lat inaczej postrzegam czas. Właściwie dotyczy to postrzegania mojego czasu. Rozdzielenia go na oficjalny i ten indywidualny. Tak, można powiedzieć, że personalizuję czas. Ta perspektywa bardzo mi pasuje i pomaga. Dokładnie dotyczy to wyznaczania początku roku. I nie chodzi tu o astrologię i jakieś "czary mary". Daleka jestem od tego. Chodzi bardziej o wsłuchanie…

Gotowanie na ekranie

 Dziś miałam przyjemność być gościem w kuchni „Dzień dobry TVN”. Już drugi raz. Dziś gotowałam głównie z myślą o Tych, którzy mają wielkie serca i pomagają zbierać złotówki dla Podopiecznych Fundacji TVN Nie Jesteś Sam w akcji T-Mobile Pomoc Mierzona Kilometrami. Wiadomo, że „przez żołądek do serca”, zatem ja postanowiłam wzmocnić serca i organizmy Tych,…

To był maj…na Algarve…

 Wiem, jest prawie połowa lipca, a ja wracam pamięcią do maja. Ale warto. Tym bardziej, że może niektórzy z Was nie mają jeszcze pomysłu na wakacje. Być może macie też jakieś dylematy. Dlatego postanowiłam uczciwie Was zainspirować do podróży w jeden z piękniejszych zakątków Europy. Tylko od razu mówię, niezbyt dobrze tam karmią. 😉  O…

Wiosno, tak trzymaj!

Wreszcie Wiosna! Niecierpliwe wyczekiwanie przerodziło się w wielką euforię po ostatnim fantastycznym i bardzo ciepłym weekendzie. Zanim w Polsce zrobiło się tak miło (na chwilę), poczułam Jej miłe oblicze w Londynie. Wysłali mnie tam służbowo. Co bardzo cenię. Ale jak zarzekałam się, że nie mam potrzeby i nigdy nie chcę odwiedzić tej  metropolii, tak teraz…

Naświetlanie od środka

 Tak jak zapowiedziałam ostatniego dnia minionego roku, tak też czynię. Niewiele mnie tu ostatnio. Trochę ubogo w treści. Ale tak, jak uprzedzałam, pierwsza połowa roku prywatnie mnie pochłonie i trudno o regularne treści. Może jak będzie mnie mniej, tym będzie to cenniejsze? 🙂   Jest luty. Przyznam, że to miesiąc, w którym jestem najmniej cierpliwa…