Najgorsze dopiero przed nami?

 Zaczęła się jesień. Nie ta kalendarzowa, ale meteorologiczna. Niektórzy żyją jeszcze wrześniowymi planami urlopowymi. Inni najbliższą przyszłość widzą w nieciekawych barwach. Wielu zacznie nadużywać terminu „jesienna depresja”. Pojawi się silniejsze społeczne przyzwolenie na narzekanie. Bo przecież przed nami pół roku mało przyjemnej pogodowej aury. Już zaobserwowałaś/ -eś pierwsze symptomy jesiennej depresji? Marzniesz w nocy, spada…