Od czego zacząć, jak już czuję, że to to?

 W tytule celowo podałam, że możemy czuć, podejrzewać, że to, co nam dolega, to Hashimoto. Nigdy nie możemy mieć 100% pewności. Chyba, że znajdzie się taki ktoś, kto spośród szeregu objawów wspólnie występujących przy wielu dolegliwościach, wyróżni jeden, może dwa czynniki świadczące o tym, że to na co cierpimy, to na pewno Hashi. Zawiłe to nieco, wiem. Jednak może moje doświadczenia komuś pomogą z tym żyć. Mnie samej nie jest tak lekko. Stąd taka ekspansja wrażeń w sieci.

 Prawie regularnie zdarza się tak, że mam wrażenie powrotu do punktu wyjścia, że już nie mam siły, nie wszystko się sprawdza. I znów weryfikuję to, co wiem. Przynajmniej nie jest nudno. 🙂 Po ponad rocznym poszukiwaniu, chyba znalazłam lepszą metodę. Szukam części wspólnych tego, co doradzają różni eksperci. Jedno jest pewne, na każdego coś zadziała w mniejszym lub większym stopniu.

 Tydzień temu wybrałam się na Dni Alergii w Warszawie, na Stadionie Narodowym. Przede wszystkim chciałam spotkać się tam z dr Danutą Myłek, która jest alergologiem i dermatologiem, ale z Hashimoto radzi sobie lepiej niż niejeden endokrynolog. Zweryfikowałam jej treści z tymi przekazywanymi przez innych i wybrałam podstawowe zasady, które warto wprowadzić od razu, kiedy czujemy, że to może być Hashimoto i pierwsze wyniki też na to wskazują.

 Eliminujemy gluten, nabiał i ograniczamy mocno spożycie cukru. Owoce też warto ograniczyć, jeść między 12-16, maksymalnie 2 porcje dziennie. Pijemy dużo wody (od 2 do 3 l), małymi łykami. Rezygnujemy z herbaty czarnej i zielonej. Zacznijmy ograniczać kawę, aż do całkowitego wyeliminowania jej. Czas zacząć redukować spożycie alkoholu. A jeżeli już, to lampka czerwonego, wytrawnego wina.

 Na razie to wystarczy. Jakoś przez to przebrniemy. 😉

 Na koniec dodam,  że , aby zrozumieć, jak żyć z Hashimoto, najlepiej konsultować się z alergologiem, dietetykiem, endokrynologiem, gastrologiem, a nawet psychologiem. Ten intruz występuje na wielu płaszczyznach. Brzmi strasznie, ale jak otworzymy się na poszukiwanie i wiedzę, będzie całkiem znośnie. Cierpiących na tę dolegliwość jest więcej niż nam się wydaje. A co ważne, nadal wielu bagatelizuje problem. By Wam sprawę nieco rozjaśnić, podrzucam link do ciekawego wywiadu. Inspirujmy się i nie dajmy się zwariować ;).

Całuję,

A.

Oto link do najnowszego wywiadu z Panią Doktor w najnowszym numerze HIPOALERGICZNI.

2 Comments Add yours

  1. Diana pisze:

    Czemu rezygnujemy z zielonej herbaty? Jakie niesie zagrożenia?

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Jest wiele przeciwwskazań. W przypadku osób chorych na Hashi występuje często nadwrażliwość żołądka, wtedy lepiej nie pić jej na czczo. Poza tym, taniny w niej zawarte podrażniają ten narząd i układ trawienny. Zawiera też kofeinę, pobudza układ nerwowy i może wchodzić w interakcję z lekami dając zawroty głowy, przyspieszone bicie serca. Zmniejsza przyswajanie witamin i minerałów, a dodatkowo wypłukuje wapń. Mi zasugerowała to lekarz, bym poczytała więcej o zielonej herbacie, bo jak się okazało, była to jedna z przyczyn słabszego trawienia w przypadku mojego nadwrażliwego układu pokarmowego.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s