Upał = obrzęki

 Nie mogliśmy wymarzyć sobie lepszego początku kalendarzowego lata. Szczególnie ci, którzy w tym czasie zaplanowali wolne, np. nad morzem. Według prognoz długoterminowych, tak wysoka temperatura utrzyma się do niedzieli. Po weekendowych burzach, jeszcze pojawią się wyładowania w poniedziałek, a to wymieni masy powietrza. Od wtorku pogoda się ustabilizuje i zacznie się takie bardziej polskie lato.

 Zanim jednak temperatura wróci do normy, wystarczy jeden dzień afrykańskiego upału, by boleśnie odczuło to wielu. Przy tak wysokiej temperaturze organizm szaleje i wiele osób, szczególnie pań, ma problem z obrzękami. Puchniemy na potęgę i potrafimy nagle ważyć o ok. 3 kg więcej. Najgorsze jest to, że naprawdę czujemy się dużo ciężej. W oficjalnej definicji obrzęków występuje określenie, że to gromadzenie płynu w przestrzeni pozakomórkowej i w jamach ciała. Oczywiście upał to niejedyna przyczyna obrzęków, ale to potęguje tę dolegliwość. Mogłabym rozpisywać się o termoregulacji, o tym, jak działa w taki upał nasza „wewnętrzna klima”, jak przepływają płyny ustrojowe itp. Jednak to możecie wyczytać w naukowych artykułach. Ja chcę podzielić się z Wami moimi sposobami na upał w przypadku zminimalizowania obrzęków.

 Po pierwsze piję dużo wody, naparów z rumianku, pokrzywy, czystka, robię je w wersji na zimno. W tak upalny dzień to ok. 3 l płynów, ale piję małymi łykami, by jelita zdążyły to przyjąć i zrobić z tego pożytek. Pijąc np. 0,5 l na raz, wszystko przelatuje, idziemy szybko do łazienki i zwiększamy ryzyko, że się odwodnimy. Wypłukujemy tym samym witaminy i minerały. Piję wodę głównie mineralną, robię też wodę z owocami i np. miętą. Na początku miętę zalewam wrzątkiem, dodaję limonkę, cytrynę. Później dolewam wody mineralnej i dosypuję mrożone owoce. Tu dobrze sprawdzają się owoce leśne. No i jeżeli mowa o płynach, to unikam %, ponieważ alkohol też zatrzymuje wodę w organizmie.

13499921_1361930283822265_1081017448_o

 Po drugie, staram się, szczególnie popołudniami, kiedy robi się chłodniej, uprawiać jakiś sport na świeżym powietrzu. Preferuję rower, ale jestem też otwarta na poznawanie nowych dyscyplin, np. padla. To uruchamia nasze mięśnie, które są sercem limfy, pompują ją i odprowadzają ten zbędny ściek. Przy okazji dotleniamy się, co również sprzyja naszej wewnętrznej równowadze i pobudza nasze komórki do walki z tym, co zbędne. To tak bardzo w skrócie.

 Po trzecie, na moim talerzu przeważają warzywa i owoce. Głównie ogórki, sałaty, buraki, cytrusy. Pomimo mojej ostatniej tendencji do zrażania się nabiałem, zdrowotnie też muszę go ograniczać, w tak upalny dzień marzę o zsiadłym mleku ze szczypiorkiem z solą himalajską i ziemniakami. Czasem tej pokusie ulegam. Ziemniaki okraszam tłuszczem gęsim, a mężowi funduję jeszcze skwarki. Coś pysznego! I czuję się po tym lekko.

 Po czwarte, kiedy mogę, wybieram się na masaże tzw. drenaże limfatyczne. Są dwie ciekawe opcje: endermologia lub icoone. Miałam możliwość wypróbować dwa. Zdaniem niektórych endermologia jest bolesna i trudno ją wytrzymać. Ja nie miałam z tym problemu. Wręcz przeciwnie. To taki rodzaj bólu, który sprawia przyjemność i ulgę. Ale jeżeli miałabym porównywać każdy pod kątek jakiegoś bólu, to praca urządzenia icoone daje mniej nieprzyjemne odczucia. Jednak ja uwielbiam oba zabiegi. U dr Beaty Dethloff indywidualnie dobrano mi serię masaży. Wszystko zależy od efektów, jakie chcemy uzyskać, od struktury skóry, od jej kondycji i wielu innych czynników. Jednak jest to ogromny relaks, odprężenie, a efekty widać od razu. Jakie efekty mam na myśli? Mam dużo lżejsze nogi, cała czuję się odprężona i wieczorem widzę, jak ładnie zszedł nadmiar wody. Nawet mój mąż za każdym razem zauważa, że jestem smuklejsza, a opuchlizna z poprzedniego dnia zniknęła. Oba zabiegi pomagają oczyszczać organizm z toksyn, z nadmiaru wody, rozbijają złogi tego, co zalega pod skórą. Ładnie drenują i ujędrniają skórę, zagęszczają jej strukturę. Jednak warto indywidualnie dobrać metodę i program. Czy wystarczy nam sama endermologia, czy może warto pomieszać zabiegi, to ustala się na miejscu, po dokładnej analizie naszego stanu zdrowia i kondycji. Po takiej serii, jeden zabieg raz na jakiś czas, w połączeniu z umiarkowaną aktywnością fizyczną, dietą, regularnym nawadnianiem, daje naprawdę przyjemne efekty. Po takich masażach też trzeba jeść lżej, dużo pić i myśleć pozytywnie. 😉 Nie stać mnie na to, by takie masaże wykonywać regularnie, ale cieszę się, że miałam możliwość zrobić ich kilka. A teraz, mam kopertę, w którą odkładam na takie przyjemności. Muszę czekać nieco dłużej, ale radość i odczucia po jednym, długo wyczekiwanym masażu, też jest ogromna i pozytywnie nastrajająca ;).

 Oczywiście metod radzenia sobie z upałem jest jeszcze więcej. Te kluczowe sprawdzają się u mnie w przypadku zapobiegania nadmiernemu puchnięciu. A Hashimotki wiedzą, że nie tylko w upalne dni mamy z tym problem. Dlatego ważne jest, by wspierać nasz organizm w odprowadzaniu nadmiaru tego, co złe. A naprawdę można sobie z tym poradzić, zminimalizować i sprawić, by było choć trochę lepiej. Bym zapomniała! W tak upalne dni, obowiązkowo biorę „mieszany prysznic”. Polewam się na zmianę ciepłą i zimną wodą, a na koniec lodowatą. Uwielbiam to! 😉

13517980_1361930327155594_1197882519_o

Ze wszystkim może być lepiej, wystarczy chcieć, wspierać się, podpowiadać i wzajemnie się motywować. 😉

Całusy,

A.

2 Comments Add yours

  1. sprytnaMAMA pisze:

    Aniu kochanie! Również miałam zabiegi u doktor Dethloff i muszę napisać, że mam podobne odczucia do Twoich – nie dość, że jestem potraktowana indywidualnie, to każda moja obawa, albo problem jest wysłuchany i od razu jest jakiś pomysł na jego rozwiązanie.

    Ja z kolei robiłam sobie zabiegi Soprano. Jest to laserowa depilacja włosów. Zrobiłam sobie pod pachami i bikini. I wiesz co? Sama się dziwiłam, że zabieg trwał tak krótko i nie bolał!!! A dlaczego? Bo u Dethloff korzysta się z najnowszych urządzeń, co ma znaczący wpływ na wykonywane zabiegi. Musiałam powtórzyć taki zabieg dwa razy, a za rok robię taką „przypominajkę”, aby już nigdy mi nie rosły włoski :PP jestem bardzio zadowolona i myślę o kolejnych zabiegach w klinice medycyny estetycznej DR DETHLOFF.

    Polubienie

  2. Kamila S pisze:

    SPRTYNAMAMA -> przekonałaś mnie! ;—-> IDĘ do Pani Beaty.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s