Rukiew wodna

 Jakiś czas temu wypowiadałam się w jednym z programów na antenie TVN Meteo Active na temat różnych sałat itp. Sporządzono tam ranking i okazało się, że na podium tych najzdrowszych i bogatych w najwięcej witamin, są m.in. kapusta pekińska i rukiew wodna. Pekińską znałam, ale rukiew była ciekawym odkryciem, długo wyczekiwanym. Okazało się, że produkt jest trudno dostępny. O wiele łatwiej kupić to online, ale kosztuje sporo, dlatego opierałam się tej pokusie.

 Kilka dni temu odwiedziłam bazar na Żoliborzu, na który już od dłuższego czasu zapraszała mnie redakcyjna koleżanka, Aga Cegielska. I tam tę intrygującą rukiew znalazłam i postanowiłam kupić kilka garstek na spróbowanie. Nie pamiętam dokładnie ile zapłaciłam za samą rukiew, ale razem z ogórkami gruntowymi 8 zł.

14316036_1432093146805978_2121354304_o

14274520_1432093073472652_1749444928_o

 Cóż ona w sobie dobrego ma? To roślina z rodziny kapustowatych, która zawiera w sobie mnóstwo witamin i minerałów m.in. A, D, B6, B12, żelazo, magnez i bardzo dużo wapnia 120 mg! Ma więcej witaminy C niż pomarańcze.  W poradnikzdrowie.pl możemy przeczytać, że współcześni naukowcy uważają ją za najzdrowszą roślinę na świecie. Już w starożytności doceniano jej właściwości. Egipcjanie podawali swoim robotnikom sok ze świeżej rukwi, by mieli więcej sił witalnych, Grecy zauważali jej wpływ na intelekt i sprawny, silny umysł.

 Można ją dodawać do kanapek, sałatek i robić pożywne zielone koktajle. Co ważne, nadaje się do uprawiania w domu, na balkonie. Kupujemy nasiona odmiany ‚Aqua’ i wiosną lub latem sadzimy w doniczkach. Można tez inaczej. Od takiej świeżo zakupionej, odkładamy kilka najlepiej wyglądających łodyżek i wkładamy do płytkiego naczynia z wodą, czekając aż wypuści korzenie. Wtedy przesadzamy i dbamy o to, by roślina miała nieograniczony dostęp do wody.

14284896_1432093133472646_1676912133_o

 A jak smakuje? Mnie przypomina smakiem rzeżuchę. Wczoraj podałam ją do obiadu z żółtymi pomidorkami koktajlowymi i pyłkiem pszczelim :). Było pysznie, lekko i zdrowo :). (A o pyłku będzie odrębny post. ;))

Zatem ruszajcie na poszukiwania rukwi! Najlepiej na bazarach :).

Na zdrowie!

A.

6 Comments Add yours

  1. Czy przeszła już Pani na protokół autoimmunologiczny? Chciałabym bardzo polecić tą metodę. Dowiedziałam się, że mam Hashimoto w listopadzie 2014 i bardzo długo szukałam jakiekolwiek pomocy, AIP znalazłam przeglądając obcojęzyczne blogi, w Polsce nic takiego nie było. Nic nie przyniosło takiego efektu jak ta metoda. Nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Więc życzę wytrwałości i oby nadal było coraz lepiej ! 🙂

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Wierzę, że obejdzie się bez protokołu. Ale zobaczymy 🙂 Brawo Ty! 🙂

      Polubienie

  2. Jeżeli brakowałoby Pani przepisów, to chętnie jakieś podeślę, ponieważ wiem jak ciężkie to jest, szczególnie śniadania 😉

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Pięknie dziękuję. Teraz przerabiam post dr Dąbrowskiej.:)

      Polubienie

  3. Ewelina R pisze:

    Cześć, co to jest protokół auto immunologiczny, właśnie dowiedziałam się że mam Hashimoto i jestem przerażona, czy bóle stawów i mięśni mogą być też objawem choroby

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Tak, mogą, ale często Hashi towarzyszą inne choroby jak np. Celiakia, osteoporoza, cukrzyca itp. O protokole jest dużo info. W sieci. Pozdrawiam serdecznie. Da się z tym lepiej żyć.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s