To był maj…na Algarve…

on

 Wiem, jest prawie połowa lipca, a ja wracam pamięcią do maja. Ale warto. Tym bardziej, że może niektórzy z Was nie mają jeszcze pomysłu na wakacje. Być może macie też jakieś dylematy. Dlatego postanowiłam uczciwie Was zainspirować do podróży w jeden z piękniejszych zakątków Europy. Tylko od razu mówię, niezbyt dobrze tam karmią. 😉

s8+ 1461

SAMSUNG

 O tym, by zobaczyć południowe wybrzeże Portugalii marzyłam od ponad dwóch lat, W maju tego roku marzenie się spełniło. Było o tyle piękniejsze od założeń, że na te wakacje zabraliśmy moich Rodziców i najmłodsze Rodzeństwo. Była to ich pierwsza zagraniczna podróż, pierwszy lot samolotem i lawina pierwszych, nieznanych dotąd emocji. Cudnie było doświadczać takiej świeżej, szczerej radości.

s8+ 1824

 Najlepsze miesiące na odwiedzenie tego miejsca, to maj i wrzesień. Nie jest wtedy ani za gorąco, a ni za zimno. Statystycznie. 🙂 My trafiliśmy na falę przyjemnego zwrotnikowego ciepła, które dało odczuć, że jesteśmy na wakacjach. W tych miesiącach jest też taniej.

 Przygotowując się do wyjazdu, brakowało mi informacji i przekonania, w które miejsce najlepiej pojechać. Opinie ludzi, którzy tam byli, są różne. Umówmy się, każdy oczekuje też czego innego. Ja chciałam mieć najłatwiejszy dostęp do miejsc widocznych na zdjęciach z pocztówek. Chciałam też mieć blisko miejsca, w którym mamy spać, plażę. By Kacper, mój 12-letni brat, miał blisko do takich rozrywek. 🙂 Na początku planowaliśmy wynająć mieszkanie. Ale ze względu na zbyt dużo kombinowania dla tak licznej grupy osób, zdecydowaliśmy się na ofertę jednego z biur podróży, spanie ze śniadaniem, transferem z lotniska. Hotel pięknie położony w miejscowości Portimao , przy przepięknej plaży Praia do Vau (środkowa część wybrzeża). Pokoje były małymi apartamentami, miały dobrze wyposażone aneksy kuchenne. Całe szczęście, bo śniadania były tam fatalne.  Ponad 20 kilometrów mieliśmy do jednego z piękniejszych miast, Lagos. Od Lagos dalej na Zachód rozciągają się, moim zdaniem, najpiękniejsze plaże. Ta na pierwszym zdjęciu, to plaża mojej patronki, Praia dona Ana. Właściwie to od niej zaczyna się cały labirynt przepięknych jaskiń, klifów i cudownej wody. Aczkolwiek przy naszej plaży hotelowej też takich miejsc nie brakowało. Ale to właśnie do Praia dona Ana i dalej w kierunku zachodnim zmierzają wszystkie rejsy pokazujące jedne z najbardziej urokliwych miejsc w Europie. Im bliżej jesteśmy tej plaży i Lagos, tym taniej płacimy za takie rejsy. Dla porównania, z Portimao rejs kosztował ok. 39 euro, a z plaży mojej patronki, za osobę dorosłą 15 euro, za dziecko mniej.

s8+ 2279

 Do Lagos dostaliśmy się autami, które wynajęliśmy w pobliskiej wypożyczalni. Wynajmowałam jeszcze w Polsce. Wynajem założyliśmy na 2 dni. Wtedy zrobiliśmy sobie takie objazdówki. Jednego dnia na Zachód: Lagos, pobliskie plaże, zakątki jak Ponta da Piedade ( Wow! Polecam zobaczyć i z łódki i z góry z klifu, niesamowite!). Na koniec zwiedzając przysłowiowy „koniec świata” , przylądek św. Wincentego (Ależ tam wiało!). Wracając, zrobiliśmy większe zakupy w jednym z dyskontów. Samodzielne gotowanie dawało nam później więcej przyjemnych doznań podczas kosztowania. Nie tylko moja opinia jest taka, że w Portugalii kuchnia nie jest najlepsza. Pomimo dostępu do świeżych owoców morza, ryb. Trochę idą na łatwiznę, trochę zatrzymali się dwie dekady temu. To co nie raziło najbardziej, to koktajl z krewetek podany z sosem majonezowo-ketchupowym. Mają cudowną pogodę i widoki, może dlatego nie chcą marnować wyobraźni w kuchni. A może to świetnie rozwinięta gastronomia w Polsce, dostęp do licznych miejsc ze świetnym jedzeniem w Warszawie, tak mnie „rozwydrzył” , że tam mi nie smakowało, po prostu. To czym się zajadałam to surówka w stylu Algarve: sałata lodowa, pomidory, ogórek kiszony, cebula, papryka w oliwie. No i niezmiennie, uwielbiam białe Porto! Szczególnie schłodzone. Ale nad brzegiem rzeki Duero w Porto, smakowało trochę inaczej, lepiej, jakoś spójniej.

 Drugiego dnia autem wybraliśmy się do wodnego parku rozrywki ZOOMarine. Na wschód od Portimao w połowie drogi na lotnisko w Faro. Nie jestem ogólnie zwolennikiem miejsc, w których trzymane są w niewoli zwierzęta, mające zabawiać gości. Ale faktycznie, zgodnie z wrażeniami i opiniami wielu ludzi, było widać wśród załogi tego miejsca ogromna miłość do tych fok, lwów morskich i delfinów. Wybraliśmy się tam ze względu na moje młodsze rodzeństwo.

 Do malowniczego miasteczka Alvor, niedaleko Portimao, wybieraliśmy się autobusem. Było warto, bo klimat niesamowity, czas się tam zatrzymał wiele dekad temu. Były też liczne miejsca z lepszym jedzeniem i niesamowicie malownicza, ale skromna architektura. Trafiliśmy też na punkt z włoskimi lodami, które prowadzi rodowity Włoch. Łatwo tam trafić. I warto. Na chwilę przenosimy się absolutnie w klimaty temperamentnej i melodyjnej Italii, do tego przy złapaniu lepszego kontaktu z gospodarzem, raczy różnymi ojczyźnianymi trunkami. 🙂

s8+ 1976

s8+ 1971

 Myśleliśmy jeszcze o wyjeździe do Lizbony, ale jeden dzień na to miasto to za mało. A trochę szkoda była nam czasu, bo tak nie mogliśmy nacieszyć się plażami i przyjemną wodą oceanu. Miała ok. 18 stopni. Idealnie, orzeźwiająco w takim upale. Wypoczywając na tamtejszych plażach, trzeba wiedzieć o częstych przypływach i odpływach. s8+ 1604Pecha ma ten, kto rozłoży się rano na plaży, tuż po opływie, zaśnie w ciągu trzech godzin, wtedy może go obudzić wielka fala przypływu. Wielkość plaży zmienia się średnio co 3 godziny właśnie za sprawą aktywności oceanu. Zaskakujące, jak dużo wody potrafi przybyć w tak krótkim czasie. Pokazuje to potęgę żywiołu i uczy jeszcze większego respektu do niego. Po odpływie z plaży Praia do Vau można spokojnie między skałami, jaskiniami przejść na Praia da Rocha. Ale podczas przypływu, nie ma szans, by tak samo wrócić. Było to naprawdę zaskakujące. Potrafiło przybyć 2 m wody w ciągu jednego przypływu.

 Jeżeli chcecie wybrać się tam na własną rękę, nie ma bezpośrednich lotów z Polski do Faro. Trzeba lecieć do Lizbony i tam przesiąść się na lot do portu w Faro. Czasem można złapać tanie okazje. Chociazby z tego względu zdecydowaliśmy się na lot czarterowy z biurem podróży bezpośrednio tam. By uniknąć większego zamieszania podczas pierwszej podróży moich bliskich. Następnym razem myślimy o locie do Lizbony, zatrzymaniu się tam na 2-3 dni, a później na lot do Faro, by na wybrzeżu Algarve spędzić kilka dni. Tylko tym razem zatrzymałabym się w samym Lagos. Pobliskie cuda przyrody są warte nieco droższego noclegu. Chociaż myślę, że i tam można znaleźć dobre okazje. Ale bez wątpienia zakątek południowo-zachodni podobał mi się tam najbardziej i żałuję, że nie mogłam być tam dłużej. Po jednodniowej wizycie mam ogromny niedosyt i wrażenie, jakby to był sen. Praia dona Ana dostaje od oceanu też najpiękniejsze muszle ;).

s8+ 2542

s8+ 2485

Zainspirowani? 😉 Jeżeli tak, dajcie znać, jakie są Wasze wrażenia po podróży. Jestem otwarta też na inspiracje od Was. 😉

Pozdrawiam ciepło!

A.

P.S. A tymczasem cieszę się na krótki wypad do Łeby w sierpniu. 😉 U nas tez jest pięknie! ❤ W Portugalii brakowało mi tylko takich zachodów słońca, jak nad naszym morzem. 🙂

2 Comments Add yours

  1. Marcin Kustal pisze:

    Pani Aniu, potwierdzam Algarve to wiele magicznych i uroczych miejsc do których chce się wracać i nie sposób ich wszystkich „ogarnąć”. Byliśmy z żoną parę lat temu, a obrazy wciąż w pamięci. Najlepsze jest, że podczas obu swoich wypadów mieliśmy podobny plan jak Wy – odwiedzić Lizbonę. Nic z tego nie wyszło. Byłoby za krótko. Lizbona to po prostu inna historia i pewnie inna opowieść na Pani blogu:)

    Dziękuję za te wspomnienia.
    Pozdrawiam Ciepło

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Pozdrawiam ciepło !

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s