Nowy rok nie w Nowy Rok

 Od kilku lat inaczej postrzegam czas. Właściwie dotyczy to postrzegania mojego czasu. Rozdzielenia go na oficjalny i ten indywidualny. Tak, można powiedzieć, że personalizuję czas. Ta perspektywa bardzo mi pasuje i pomaga. Dokładnie dotyczy to wyznaczania początku roku. I nie chodzi tu o astrologię i jakieś "czary mary". Daleka jestem od tego. Chodzi bardziej o wsłuchanie się w siebie i w to, co przyjmuję i co z siebie daję.

  Z jednej strony żyjemy w społeczeństwie, ale każdy z nas stanowi oddzielne istnienie. Każdy jest życiem, związkiem różnych cząsteczek. Jest energią. Przepełnia nas wiara, nadzieja i wiele innych uczuć. Czujemy i to, co czujemy wpływa na stan naszego organizmu, naszej fizyczności i naszego ducha. Jak gospodarujemy tym, co odbieramy i tym co dajemy, odpowiednio nas "zużywa". Ale gdzieś musi być ta regeneracja, czas na zrzucenie starej skorupy.

 Takim czasem jest dzień urodzin. Odkąd patrzę na to w ten sposób, widzę chociażby, że łatwiej realizować mi postanowienia, które założę sobie tego dnia. Kiedyś ktoś mi powiedział, przed podjęciem trudnej decyzji, podjęciem trudnych zobowiązań:

– Zaczekaj z tym do urodzin. Nie wiesz ile dobrej energii Ci zostało. Człowiek w ostatnich tygodniach przed urodzinami jest maksymalnie wyeksploatowany i ma mniejszą zdolność do racjonalnego postrzegania spraw. Zaufaj mi i zaczekaj z tym.

  Patrzyłam na to sceptycznie. Ale fakt,  ówczesny czas zimowo-wiosenny był dla mnie mocno wyczerpujący i nie chciałam nawet dyskutować, dlaczego, niech poda konkretne argumenty itp. Postanowiłam zaufać. I podejść do sprawy w ten sposób. Dobrze czułam, że ostatnie miesiące mnie "przeczołgały". W dzień urodzin obudziłam się niespokojna i wyjątkowo gorliwie pomodliłam się, prosząc o opiekę tego dnia. Spieszyłam się do pracy. Nagle nie wiadomo skąd zaczęło padać. Stwierdziłam, że spieszę się za bardzo, lepiej skręcę w boczne uliczki, gdzie są ograniczenia progami, by jechać wolniej. I wtedy bum! Zderzenie na skrzyżowaniu z drugim samochodem. Pędził szybko, ściął zakręt, ale to ja miałam go z prawej strony. Na szczęście jechałam wolno. Wstrząsnęło mną totalnie. Mąż musiał wyjechać na kilka dni do pracy. Ja swoje urodziny spędziłam na początku w ciężkim szoku w pracy, a później w szpitalu do prawie północy, z bolącym karkiem. Leżałam na korytarzu, w kołnierzu i czekałam na kolejne badania, wyniki. Wtedy zaskoczyła mnie niezapowiedziana wizyta Przyjaciół. Siedzieli ze mną i odwieźli później do domu. Nie chcieli bym tego dnia była sama i to w takich okolicznościach. Oblało mnie wtedy uczucie ogromnej wdzięczności, za to, że mam Takich Ludzi obok siebie. Strasznie mnie to wszystko sprowadziło na ziemię.

 W tym roku patrzyłam na swój upływający czas, właśnie w ten sposób. I faktycznie, zauważyłam, że dysponowanie energią, odpowiednie pielęgnowanie tego, co w nas najsilniejsze i najpiękniejsze, pozwala nam lepiej przeżywać i podejmować różne decyzje we właściwym czasie.

19554961_1820404917974797_2242503799527879927_n

 Wczoraj miałam urodziny. Tak, razem z imieninami. Był to cudowny dzień. Rano zmoczył mnie ciepły, letni deszcz, który podziałał niebywale oczyszczająco. Owszem, pewnie sobie sporo dopowiedziałam. Ale poczułam, że wszystko, co złe się mnie przyczepiło, spłynęło ze mnie. Później zrobiłam coś więcej dla innych, co też dodało skrzydeł. 20258263_1820062178009071_5086484003980719823_nOdwiedziła mnie Przyjaciółka z liceum, z ciastem jej roboty (obłędnie pysznym!), przyjęłam wiele serdeczności podczas rozmów telefonicznych, w świecie wirtualnym, za co bardzo dziękuję. I czekałam, aż z pracy wróci Moje Wszystko! 🙂 Zjedliśmy i pojechaliśmy do mojej Patronki. Wizyta u niej podziałała na mnie totalnie regeneracyjnie. W codziennym zabieganiu zapominam czasem, jak bardzo mogę na Niej polegać. Wręcz utuliła mnie i dała tyle siły, której się zupełnie nie spodziewałam. Określenie "jak nowonarodzony" nabrało dla mnie teraz bardzo osobistego znaczenia.  Ale by nie było zbyt wzniośle i uroczyście, na kolację była pizza :). Fakt, przepyszna. 🙂

20428287_1821285107886778_988978120_n

Nie wiem, czy to wpływ mojej podświadomości, wiary, czy teoria znajomego faktycznie ma jeszcze jakieś inne uzasadnienia, ale coś w tym jest. Nowy rok zaczął się dla mnie wczoraj. I czuję, że będzie wyjątkowy. 🙂

20294140_1821184537896835_8425076314888987632_n

 Pięknego wszystkiego!

A.

4 Comments Add yours

  1. Hashimotka pisze:

    Anka uwielbiam czytać Twojego bloga! Wpadłam na niego kilka dni temu i zaczęłaś być moją inspiracją! Naprawdę. Ja również zmagam się z Hashimoto od dobrych 7 lat. Czytając Twoja historię widzę siebie, z tymże ja poleglam trzy lata temu, kiedy mój synek pojawił się na świecie. Cały swój czas cala siebie oddałam jemu. Nie żałuję nie nie ale dzięki Tobie chce znów wrócić na te dobre tory bo powrót do pracy całkowicie odebrał mi siły. Do tej pory twierdziłam praca dom małe dziecko ten ciągły brak czasu to dlatego źle się czuję źle wyglądam chodzę wściekła wybucham bez powodu do tego brak koncentracji problemy z wyslowieniem się i te kilka kilo więcej! Dzięki Tobie przejrzalam na oczy i biorę się za siebie dla siebie i dla moich bliskich I wygram!!!!😊 zamierzam powoli ale myślę, że niebawem i ja będę mogła pochwalić się postem dr Dąbrowskiej. Bardzo mnie do niego zmotywowalas swoim swietnym zdrowym podejściem . Życzę Ci Aniu nieskończonej energii do działania do trwania w swoich zdrowych obsesjach i do motywowania nas do zdrowego stylu zycia! Wspaniałości serdeczności i wszystkiego dla Ciebie naj! D.

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Bardzo mi miło. Gratuluję takiej samoświadomości i gotowości do działania. Trzymam kciuki!:) pozdrawiam ciepło!:)

      Polubienie

  2. Justyna pisze:

    Witam Aniu
    Na Twojego bloga trafiłam jakiś czas temu szukając informacji o Hashimoto.
    Jesteś bardzo pozytywna osoba. Uśmiech, sposób w jaki mówisz-piszesz przywraca wiarę, ze między nami są Anioły 😇
    Całuje Cię bardzo mocno 😘😘😘

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Dziękuję za tyle serdeczności. Pozdrawiam ciepło.:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s