Obowiązkowo do zobaczenia!

 W miniony piątek zajeżdżamy do Łeby. Szybkie zameldowanie w hotelu, zostawienie bagaży i ochoczy marsz na plażę. Już wjeżdżając do miasteczka czułam się dziwnie. Nie tak, jak zazwyczaj. Do tej pory miałam dużo wyrozumiałości dla naszych nadbałtyckich kurortów, ale tym razem jakoś bardziej raziło mnie w oczy i czułam się bezradnie, ale też źle. Przez lata była to obojętność. A teraz pomyślałam, czy naprawdę tak Polacy lubią wypoczywać, czy naprawdę mamy aż tak niskie poczucie estetyki i dobrze czujemy się w takim patchworkowym kiczu? Zarówno wczasowicze, jak i ci, którzy prowadzą tam różne wakacyjne biznesy. Postanowiłam jednak nie pielęgnować tego zrażenia się i dać Łebie czas.
Uwielbiam nasze morze i specyficzny zapach, przechodząc przez las sosnowy już czuję, że tak pięknie pachnie tylko na naszym wybrzeżu. Nad Bałtykiem nie byłam rok, zatęskniłam. Ale pierwsze kroki na plaży rozczarowały. Nie było tego zachwytu, co zawsze. Nie było tego uczucia złapania pełnego oddechu. Tylko nasze morze dawało mi taką wolność i bezgraniczny oddech. A tu totalny brak wzruszenia. Przez chwilę myślałam, że to przez okulary przeciwsłoneczne mam taki niekorzystny odbiór. Ale zdjęłam je i dalej to samo. Pomyślałam, że coś niedobrego dzieje się z moją wrażliwością, jednak nie szłam dalej w te pesymistyczne rozważania, gdyż nie mam zwyczaju skupiać się na tym, co złe.
Najważniejszy był cel, który nas tu ściągnął. Spotkanie z Widzami „Dzień Dobry TVN” i propagowanie cudownej akcji T-Mobile Pomoc Mierzona Kilometrami. Ten weekend służył też nadrobieniu zaległości w zbieraniu pomocnych kilometrów. Każdy metr pokonany pieszo i rowerem był z włączoną aplikacją Endomondo, by pobyt wykorzystać maksymalnie do aktywnego pomagania.
Sobota była już łagodniejsza, jeżeli chodzi o wrażenia zmysłowe, poczucie estetyki. Zaczęłam nawet szukać podświadomie plusów, postępu i symboli zmiany mentalności. Chodząc uliczkami Łeby zauważyłam, że są miejsca z usługami, sklepiki, apteczki pierwszej pomocy, knajpki, całkiem zgrabnie i ładnie wkomponowane w krajobraz. Jest nadzieja na przyszłość! Nagraliśmy rozmowę z Olivierem Janiakiem do programu „Co za Tydzień” i popołudnie, wieczór mieliśmy dla siebie.
Były plany, by podjechać na zachód słońca na wydmy. Na tym się jednak skończyło, bo na miejscu, a dokładnie 5 km przed wydmami, okazało się, że autem dalej nie pojedziemy, jedynie pieszo, ale zachód na nas nie zaczeka. Meleksy z tego punktu kursowały wcześniej. Zatem wypadało zmienić plany. Postanowiliśmy wybrać się na wydmy i teren Słowińskiego Parku Narodowego, rowerami w niedzielę. Bez względu na pogodę, niedziela była już z góry zaplanowana, rowery w hotelu zarezerwowane. Świadomość, że przy okazji nazbieramy do puli akcji sporo kilometrów, mobilizowała najbardziej. A sobotni zachód słońca postanowiliśmy podziwiać na plaży w Łebie. Jak było? Wystarczy spojrzeć na zdjęcia. Dzień pięknie nam podziękował i naładował pozytywnie na niedzielę. Swoją drogą, takich zachodów brakowało mi w Portugalii na Algarve.




Przyszła wyczekiwana niedziela. Rano spotkanie z Widzami „Dzień Dobry TVN” i cudownym człowiekiem, Robertem Korzeniowskim. Kilka lat temu prowadziliśmy wspólnie program „Rozmowy w Biegu”, serdeczna relacja została do dziś. Po takich spotkaniach były siły, by zrealizować rowerową wyprawę, pomimo niepewnej pogody.

Tak też się stało. Ok. 7 km od wydm zaczęło dość mocno padać. Na początku było nam trochę zimno, ale później cudowny zapach lasu sosnowego, wilgotnego mchu sprawił, że za ten deszcz wręcz czuło się ogromną wdzięczność. Delektowaliśmy się tymi wyjątkowymi aromatami lasu, deszczu, rześkiego powietrza. Wjeżdżając na teren Słowińskiego Parku Narodowego trzeba było wykupić wejściówki, ale to akurat zrozumiałe i dalej jechać, delektując się tym niecodziennym powietrzem. Była to wręcz uczta dla płuc. 🙂

  Kiedy już zajechaliśmy pod wydmy, kolejna ulewa. Wtedy miałam moment krytyczny. Krótkie spodenki, sweter o skromnym splocie sprawiały, że było mi jeszcze chłodniej. W pewnej chwili miałam aż sine usta. Jednak zerkając na radar, wiedziałam, że ulewa zaraz przejdzie. I tak się stało. Wdrapaliśmy się na wydmy i wtedy zapomniałam o tym ogromnym dyskomforcie sprzed kilku minut. Pierwsze, o czym pomyślałam, widząc wydmy, to to, że nie przypuszczałam, że tam jest aż tak pięknie. Tak mało brakowało, a byśmy darowali tę wyprawę, bo chcieliśmy wcześniej wrócić do Warszawy. Jak dobrze, że motywowało nas zbieranie kilometrów dla Podopiecznych Fundacji TVN Nie Jesteś Sam. Dzięki temu zobaczyliśmy jeden z najpiękniejszych zakątków naszego kraju. Do zobaczenia, absolutnie! Warto jechać tam chociaż na dwa dni, by zafundować naszym oczom, pamięci i sercu, takie widoki.



Tylko jak już postanowicie się tam wybrać, to uszanujcie granice, których nie należy przekraczać, by zachować piękno tego dziewiczego krajobrazu. A kiedy zobaczycie takich, którzy jednak mniejszym szacunkiem obdarzają przyrodę, nie bójcie się kulturalnie zwrócić im uwagi ;).

Kolejny raz przekonałam się, że nie należy zrażać się od razu do miejsc, jak i do ludzi. Zaledwie 3 dni w Łebie dostarczyły tak różnych emocji, dzięki którym wyjazd był cennym doświadczeniem. A wizyta w Słowińskim Parku Narodowym to cudowne zwieńczenie tej wyprawy. Na pewno tam jeszcze wrócimy.

Pozdrawiam ciepło,
A.

5 Comments Add yours

  1. Marta pisze:

    Zastanawiam się,co Pani ma na myśli mówiąc o „patchworkowym kiczu”?

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Trzeba zobaczyć, to wtedy się raczej zrozumie;). Pozdrawiam ciepło!

      Polubienie

  2. N. pisze:

    Dzień dobry, Pani Aniu, dopiero ostatnio trafiłam na Pani stronę i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobała. Większość postów porusza tematy bardzo ważne. Kiedy czyta się posty promujące zdrowy tryb życia, zazwyczaj na czytaniu tylko się kończy… Ja natomiast uważam, ze Pani poprzez swoją postawę rzeczywiście do tego zdrowego trybu i dbania o siebie zachęca! Jeżeli można zapytać- odnośnie choroby tarczycy- przyjmuje Pani Euthyrox czy ze względu na obecność laktozy jest to inny lek? Pozdrawiam.

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Dziękuję bardzo. Przyjmuję właśnie inny lek, dostępny na rynku. A mamy tylko dwa 🙂

      Polubienie

      1. N. pisze:

        Rozumiem 🙂 Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s