Ile ciąży w ciąży?

 By móc ruszyć dalej z pisaniem o lżejszych tematach, muszę udźwignąć ten. A w zasadzie odpowiedzieć na najczęściej zadawane mi pytanie w ostatnich miesiącach:

– Ile przytyłaś w ciąży?

 Odpowiadam nie z powodu pewnego rodzaju ekshibicjonizmu, ale z powodu możliwości pokazania, że nawet spory ciężar nadprogramowych kilogramów, może rozłożyć się w tym stanie inaczej. Może dzięki mojemu przypadkowi, przestaniesz się tego „nadbagażu” obawiać przyszła Mamo ;).

 Chyba jak większość kobiet, bałam się tycia w ciąży najbardziej. Jeżeli chodzi o sprawy, które dotyczą mnie jako kobiety. Wiadomo. Tym bardziej, że zazwyczaj standardowe dbanie o siebie, o dietę, aktywność fizyczną, nie przynosi takich efektów, jak poza tym stanem. I owszem, przykładałam do tego dużą wagę. Bo lubię dobrze wyglądać, nie tylko dla siebie, ale też dla męża. I trzymanie pewnego rygoru w ciąży, nieuleganie niezdrowym zachciankom uważam za coś normalnego i wykonalnego. Jeżeli tylko ktoś ma taką potrzebę. Bo nic dobrego nie ma w podawaniu dziecku kilogramów cukru, ulepszaczy, niezdrowego tłuszczu. Zatem jak dieta jest zbilansowana, to już w ciąży można zacząć dobre programowanie żywieniowe naszego Maleństwa. I nie chodzi tu o modę, ale po porostu o inwestycję w zdrowie dziecka, która jest nieoceniona. Ale nie o tym tu. Nie wiem, co jest, ale opornie idzie mi dążenie do meritum. Waga kobiety to sprawa drażliwa. Szczególnie w ciąży ;).

 Pytania o to w ciąży, myślałam, że będą mnie denerwować najbardziej. Ale było ich stosunkowo niedużo. Dopiero po rozwiązaniu rozpędziła się lawina. Jednak teraz one cieszą, bo jestem w szoku, jak ciało wraca do formy. Może to, co robiłam przed planowaniem Zuzki, wpłynęło na ten powrót. Poprzedziły to lata zmiany nawyków żywieniowych, lata wyrzeczeń dla zdrowia przede wszystkim. W ostatnim roku przed Zuzką udane 2 posty dr Dąbrowskiej (nie jestem taka dzielna, wszystko udało się dzięki Przełomowi w Odżywianiu), które bardzo uspokoiły tarczycę, a ich przyjemnym skutkiem ubocznym była waga życia 51 kg, w której czułam się najlepiej i która utrzymywała się miesiącami. Aż do pewnego momentu. 😉

 Kiedy zaszłam w ciążę waga pokazywała 51,4 kg, a teraz zobaczcie, jak zmieniała się w każdym kolejnym miesiącu. Na uwagę zasługuje fakt, że praktycznie w ogóle nie miałam niezdrowych zachcianek poza okresem Świąt Bożego Narodzenia :). Dodatkowo średnio 3 razy w tygodniu byłam na basenie i żabką pływałam 26-30 długości basenu o długości 25 m. 😉 Basen był do końca grudnia. Piłam 2,5 do 3 l wody dziennie.

MAJ/CZERWIEC 2017

  • Kontrolna waga z 19.06 -> 53,5 kg
  • Główne zachcianki to: miska sałaty z rzodkiewką i szczypiorem wg przepisu mamy, dziennie szło kilka „główek” na 3-4 porcje :). A tak to głownie trzymałam się reguł diety przy Hashimoto z pojedynczymi wyjątkami.

 

31198545_2137500216265264_1875414532_n

30831851_2137500192931933_900184538_n — kopia

30784886_2137500189598600_674434837_n — kopia

LIPIEC 2017

  • Kontrolna waga z 19.07 -> 55 kg
  • Główne zachcianki: kilogramy porzeczek w każdym kolorze, raz pizza, chłodniki na kefirze z pieczonymi ziemniakami.

30874673_2137500166265269_745044272_n — kopia

 

SIERPIEŃ 2017

  • Kontrolna waga z 09.08 -> 57 kg
  • Stale warzywno-owocowe zachcianki plus lody i zapiekanka nad morzem ;).

 

WRZESIEŃ 2017

  • Kontrolna waga  06.09 -> 58,5 kg
  • Z zachciankami podobnie, jak wcześniej.

 

PAŹDZIERNIK 2017

  • Kontrolna waga z 04.10 -> 63 kg
  • Zachcianki jak wyżej.

1018 — kopia

 

LISTOPAD 2017

  • Kontrolna waga z 08.11 -> 68 kg
  • Zachcianki sporadyczne.

 

GRUDZIEŃ 2017

  • Kontrolna waga z 13.12 -> 71,5 kg
  • Zachcianki związane ze Świętami Bożego Narodzenia w tym trochę więcej sera żółtego, majonezu :).

 

STYCZEŃ 2018

  • Kontrolna waga z 03.01 -> 75 kg
  • Tu już sobie pozwoliłam na ulubione potrawy, w tym pizza, makaron (takich dni rozpusty miałam może 4).
  • Niezmiennie w tych samych spodniach ciążowych, których kupiłam 4 pary we wrześniu rozm. 36, ale chyba ciążowe 36 ;). Tu już trudniej było je zakładać.

sty

I nadszedł ostatni tydzień stycznia. W dzień terminu porodu po porannym KTG wracając do domu odwiedziłam kawiarnię, gdzie podają moją ulubioną kawę. Przypomniałam sobie słowa mojej lekarz sprzed kilku miesięcy, że tuż przed porodem twarz wygląda jak twarz Fiony (tej od Shreka ;)). Zerkałam w lusterka częściej, w witryny sklepów, kawiarni też doszukując się tego podobieństwa. Tym bardziej, że już po 36. tygodniu marzyłam, by urodzić jak najwcześniej. We wspomnianej kawiarni, zadowolona z tego, jak wyglądam, zrobiłam sobie z filiżanką cappucino, selfie. Mało tego, wrzuciłam je na „insta” życząc udanego dnia. W kawiarni zwracano na mnie jakoś szczególnie uwagę. Po kilku dniach zrozumiałam, dlaczego. Tego samego dnia o 20.00 wylądowałam na porodówce. Po konsultacji na Izbie Przyjęć m.in. mnie zważono. Waga pokazała ok. 79,8 kg. Urodziłam następnego dnia przed 23.00. Kilka dni później przeglądając „insta” i widząc zdjęcie z kawiarni, dopiero ujrzałam Fionę. 🙂

012018 — kopia

 Niebywałe, jak hormony w tym stanie zmieniają percepcję. A odpowiadając na pytanie, ile przytyłam przez te 9 miesięcy, odpowiedź poznasz z równania 🙂 : 79,8 – 51,4 = …

Tak, przytyłam w ciąży 28,4 kg ! Zawsze mogło być gorzej, prawda? 🙂 Kilka dni po porodzie waga pokazywała 71 kg, a teraz 62,4 kg. Karmię piersią, jem podobnie jak przed ciążą, ale unikam nabiału krowiego i białej mąki. Piję 3 l wody dziennie. Od marca byłam 2 razy na basenie, 4 na siłowni i zrobiłam 2 treningi z Chodakowską. Dziś może uda się trzeci. I co najważniejsze, jestem cierpliwa. Podobam się sobie pomimo jeszcze wiotkiego brzucha i większych ud. Doceniam, że nie mam ani jednego rozstępu. A garderoba stale ta sama, tylko na nieliczne spodnie muszę zaczekać.

 Po tym doświadczeniu jeszcze bardziej doceniam social media. Przeglądając zdjęcia, które publikowałam, przypominam sobie ile wtedy ważyłam i stwierdzam, że było świetnie. Tak do 62 kg ;). Dzięki temu bardziej polubiłam siebie i co do swojej wagi, jestem bardziej wyrozumiała. Jak się uda wrócić choć do tych 52 kg to super. Ale bez zarzynania się. Ze względów zdrowotnych i higienicznych, chcę przejść kolejny post dr Dąbrowskiej, ale to dopiero po tym, jak skończę karmić. Zatem termin nie jest precyzyjnie określony.

 Reasumując, warto było dźwigać ten „nadbagaż” z Miłości i w Jej Imię. Zuzka jest tego warta. A to tak szybko minęło! W dodatku dało lepszą wersję mnie pod względem na pewno ducha. Myślisz, nie warto zatem ćwiczyć i zdrowo się odżywiać? Owszem, warto! Może dzięki temu całkiem się sobie teraz podobam, może dzięki temu nie miałam zachcianek na słodycze i silniejszą wolę niż przed ciążą, bo wiedziałam, że gdy ulegnę zbyt często niezdrowym zachciankom, nie przysłużę się nie tylko sobie, ale też dziecku. Może dzięki temu skóra jest w dobrej kondycji, bo genetycznie miałam tendencję do licznych rozstępów. Ale to ostatnie akurat najmniej mnie przejmowało. Dbałam o skórę jak zawsze.

 Pomijając fakt, że Zuzka jest warta wszystkiego z mojej strony i Męża, warto było tyle przytyć, by lubić siebie bardziej teraz. Pod każdym względem. 😉 Tak po prostu.

Dbaj o siebie bez względu na wszystko, jeśli tylko chcesz.

I nie martw się na zapas ;).

A.

 

P.S. Jeżeli jeszcze dokładniej chcesz się przyjrzeć sprawie, zdjęcia zamieszczone w poście są z mojego Instagrama @annadec_ . Tam je odnajdziesz w lepszej jakości i z dokładnymi datami ;).

 

7 Komentarzy Dodaj własny

  1. Carol pisze:

    O jak milusio i pozytywnie tutaj 🙂 . U mnie miesiąc po nie planowanej cc. Wczoraj pierwsze zakupy ze łzami w oczach bo nic nie pasuje (jeden rozmiar za duży a drugi za mały). Na wadze jeszcze 14kg ponad program i ciagly brak ich akceptacji. Czekam na lepsze dni 🙂 czytając dobre slowo. Pozdrawiam tutaj i na insta

    Polubienie

  2. iza_suchocka pisze:

    Bardzo dobry tekst. Potrzebny przede wszystkim tym Kobietom, które mają jakiekolwiek obawy przed dodatkowymi kg, bo po prostu lubią dobrze wyglądać, bo dbają o swoje zdrowie. Sama tak miałam i mam. Urodziłam w zbliżonym terminie do Pani. Waga przed ciążą 60 kg. Całą ciążę żadnych zaścianek, na słodycze nie mogłam wręcz patrzeć. Zdrowe gotowanie, głównie na parze, 2-3 l wody, codziennie spacery. Odżywiałam się tak, jak przed ciążą. Waga w dniu porodu +12 kg (córeczka ważyła 3 kg). Tylko kp. Tydzień po porodzie -9kg. Obecnie ważę 58 kg przy wzroście 170 cm. Nie ukrywam, że czytając Pani tekst mocno zaskoczył mnie fakt, że przy zdrowym trybie życia w ciąży można przybrać prawie 30 kg. Tym bardziej w tak młodym wieku, kiedy przemiana materii jest na wysokich obrotach. Ale widocznie każdy organizm jest inny i inaczej reaguje na ten wyjątkowy stan.
    Abstrahując od powyższego: muszę przyznać, że przy wadze 51 kg wyglądała Pani niekorzystnie: bardzo wychudzona. Patrząc na zdjęcia z okresu „tycia ciążowego” najpiękniej wygląda Pani w okolicach 58/60 kg ;-).

    Serdeczności!

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Być może tak waga skoczyła, bo ważyłam za mało. Ale z 53-55 kg będę czuła się najlepiej ;). Druga sprawa to chora tarczyca 😉

      Polubienie

  3. Hania pisze:

    Super wyglądałaś w ciąży! Na zdrowe nawyki pracuje się cały czas, a nie tylko „od święta”. Zawsze mnie dziwi, czemu ludzie krzywią się na kobiety szybko chudnące po ciąży, a przecież jeżeli stale regularnie się ćwiczyło i mięśnie są mocne to waga szybko spadnie, a ciało wrócić (niemal) do stanu sprzed ciąży 🙂

    Polubienie

  4. Aga pisze:

    A propos dbania o siebie w tym szczególnym okresie (ponownie jestem mamą od 3 tygodni),mam do pani pytanie. Po poprzedniej ciąży straciłam wiele włosów, chciałabym utrzymać je teraz w dobrej kondycji a widzę, że u Pani jest z nimi pięknie. Czy mogłaby Pani coś podpowiedzieć w tej kwestii?

    Polubienie

    1. Anna Dec pisze:

      Włosy naturalnie musza wypaść, by nowe mogły urosnąć ;). Jeśli tylko dbamy o dietę i wewnętrzny spokój :). Polecam wizytę u truchologa, jak to większy problem.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s